czwartek, 18 lutego 2016

Manicure hybrydowy- syrenka


Od zawsze miałam problem z paznokciami. Jako dziecko bardzo obgryzałam je i do tej pory pozostał po tym ślad. Moja płytka paznokcia wygląda koszmarnie, kiedy nie jest pomalowana i nie mam nadanego kształtu. Dłonie to podstawa, zwłaszcza zadbane,
do czego zaliczają się także nasze paznokcie. Postanowiłam sobie zrobić moje pierwsze hybrydy, gdyż żele, tipsy i inne różności przetestowałam. Bardzo dobrze sprawdzały się u mnie lakiery Essie, jednak postanowiłam w tym roku wiele zmieniać i próbować nowości, ryzykować. :) Robienie sobie samej hybryd nie wchodzi w grę, gdyż jestem osobą bardzo niecierpliwą i leniwą do takich rzeczy, więc pozostawiam to osobom, które lubią i znają się na rzeczy. Dziś pokażę Wam moją syrenkę, która skradła moje serce!




Dajcie znać jak to jest u Was z manicure. Przywiązujecie uwagę? Jeśli tak, to którą z metod wybieracie?
Koniecznie zostawcie komentarz! Pozdrawiam Was jak zawsze i dziękuję za obecność :)

14 komentarzy:

  1. Pięknie wyglądają pazurki :) Ja mam złe wspomnienia, ponieważ lakier mnie uczulił i pozostały mi pamiątkowe wzgłębienia w płytce :(

    OdpowiedzUsuń
  2. delikatne i piękne :) jako dziecko też niesamowicie obgryzałam paznokcie, teraz sama wszystkich dookoła muszę za to ganić :D na szczęście u mnie nie został po tym ślad.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny efekt:) ja lubię hybrydy, ale moje paznokcie cos niekoniecznie :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię taki efekt i często go używam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyglądają przepięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale piękny ten manicure! Taki subtelny i bardzo kobiecy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakie śliczne! Syrenka podbija moje serce :) Ja właśnie zaczęłam przygodę z hybrydami :)

    OdpowiedzUsuń